Czytania z dnia

Partnerzy

 

SpacerWEB Michał Płachetka Fotografia Wnętrz i Wirtualne Spacery 3D

Polecane linki

Wyszukiwarka Biblijna (wersja beta)

Mdr, 1, 1-5


KSIĘGA MĄDROŚCI

ŚWIĘTOŚĆ – PRAWDZIWA MĄDROŚĆ ŻYCIOWA

Grzech zamyka drogę do mądrości

1 Umiłujcie sprawiedliwość, sędziowie ziemscy!
Myślcie o Panu właściwie
i szukajcie Go w prostocie serca!
2 Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę,
objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego.
3 Bo przewrotne myśli oddzielają od Boga,
a Moc, gdy ją wystawiają na próbę, karci niemądrych.
4 Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną,
nie zamieszka w ciele uwikłanym w grzech.
5 Święty Duch [uczący] karności ucieknie przed obłudą,
odsunie się od niemądrych myśli,
wypłoszy Go nadejście nieprawości.

Mdr, 1, 6-11


Żaden grzech nie ujdzie bezkarnie

6 Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi,
ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary:
ponieważ Bóg świadkiem jego nerek,
prawdziwym stróżem jego serca,
Tym, który słyszy [mowę jego] języka.
7 Albowiem Duch Pański wypełnił zamieszkaną ziemię,
Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy.
8 Zatem nie ukryje się żaden z mówiących niegodziwie
i nie ominie go karząca sprawiedliwość.
9 Zamysły bezbożnego zostaną zbadane
i dojdzie do Pana wieść o jego słowach,
ku potępieniu nieprawych jego czynów.
10 Czujne bowiem ucho nasłuchuje wszystkiego
i pomruk szemrań nie pozostaje ukryty.
11 Strzeżcie się więc próżnego szemrania,
powściągajcie język od złej mowy:
bo i skryte słowo nie jest bez następstwa,
a usta kłamliwe gubią duszę.

Mdr, 1, 12-16


Grzech wiedzie do śmierci

12 Nie dążcie do śmierci przez swe błędne życie,
nie gotujcie sobie zguby przez czyny swych rąk!
13 Bo śmierci Bóg nie uczynił
i nie cieszy się z zagłady żyjących.
14 Stworzył bowiem wszystko po to, aby było,
i byty tego świata niosą zdrowie:
nie ma w nich śmiercionośnego jadu
ani władania Otchłani na tej ziemi.
15 Bo sprawiedliwość jest nieśmiertelna.
16 Występni zaś ściągają śmierć na siebie czynem i słowem,
marnieją, uważając ją za przyjaciółkę,
i zawierają z nią przymierze,
zasługują bowiem na to, aby do niej należeć.

Mdr, 2, 1-20


1 Mylnie więc rozumując, mówili sobie:

«Nasze życie jest krótkie i smutne.
Nie ma lekarstwa na śmierć człowieka,
i nie wiadomo, by ktoś wrócił z Otchłani.
2 Urodziliśmy się niespodzianie
i potem będziemy, jakby nas nigdy nie było.
Dech w nozdrzach naszych jak dym,
myśl – jak iskierka z uderzeń serca naszego:
3 gdy ona zgaśnie, ciało obróci się w popiół,
a duch się rozpłynie jak niestałe powietrze.
4 Imię nasze z czasem pójdzie w niepamięć
i nikt nie wspomni naszych poczynań.
Przeminie życie nasze jak ślady po obłoku
i rozwieje się jak mgła,
ścigana promieniami słońca
i żarem jego przybita.
5 Czas nasz jak cień przemija,
śmierć nasza nie zna odwrotu:
pieczęć przyłożono, i nikt nie powraca.
6 Dalej więc! Korzystajmy z tego, co dobre,
używajmy świata skwapliwie jak w młodości!
7 Upajajmy się winem wybornym i wonnościami
i niech nam nie umkną wiosenne kwiaty,
8 uwijmy sobie wieniec z róż, zanim zwiędną.
9 Nikogo z nas braknąć nie może w swawoli.
Wszędzie zostawmy ślady uciechy,
bo to nasz dział, nasze dziedzictwo!
10 Udręczmy sprawiedliwego biedaka,
nie oszczędźmy wdowy
ani sędziwej siwizny starca nie uczcijmy.
11 Nasza siła będzie nam prawem sprawiedliwości,
bo to, co słabe, gani się jako nieprzydatne.
12Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny:
sprzeciwia się naszemu działaniu,
zarzuca nam przekraczanie Prawa,
wypomina nam przekraczanie naszych [zasad] kar-
ności.
13 Głosi, że zna Boga,
zwie siebie dzieckiem Pańskim.
14 Jest potępieniem naszych zamysłów,
sam widok jego jest dla nas przykry,
15 bo życie jego niepodobne do innych
i drogi jego odmienne.
16 Uznał nas za coś fałszywego
i stroni od dróg naszych jak od nieczystości.
Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy
i chełpi się Bogiem jako ojcem.
17 Zobaczmy, czy prawdziwe są jego słowa,
wybadajmy, co będzie przy jego zgonie.
18 Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym,
Bóg ujmie się za nim
i wyrwie go z rąk przeciwników.
19 Dotknijmy go obelgą i katuszą,
by poznać jego łagodność
i doświadczyć jego cierpliwości.
20 Zasądźmy go na śmierć haniebną,
bo – jak mówił – będzie ocalony».

Mdr, 2, 21-24


Grzech przesłania prawdziwe wartości

21 Tak pomyśleli – i pobłądzili,
bo własna złość ich zaślepiła.
22 Nie pojęli tajemnic Bożych,
nie spodziewali się nagrody za prawość
i nie docenili odpłaty dla dusz czystych.
23 Bo do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka –
uczynił go obrazem swej własnej wieczności.
24 A śmierć weszła w świat przez zawiść diabła
i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.

Mdr, 3, 1-12


Odmienne losy świętych i grzesznych w życiu i po śmierci

1 A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga
i nie dosięgnie ich męka.
2 Zdało się oczom głupich, że pomarli,
zgon ich poczytano za nieszczęście
3 i odejście od nas za unicestwienie,
a oni trwają w pokoju.
4 Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni,
nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.
5 Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich,
Bóg ich bowiem doświadczył
i znalazł ich godnymi siebie.
6 Wypróbował ich jak złoto w tyglu
i przyjął ich jak całopalną ofiarę.
7 W dzień nawiedzenia ich [przez Boga] zajaśnieją
i rozbiegną się jak iskry po ściernisku.
8 Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami,
a Pan królować będzie nad nimi na wieki.
9 Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę,
wierni w miłości będą przy Nim trwali,
łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.
10 A grzesznicy poniosą karę stosownie do swych zamysłów,
bo wzgardzili sprawiedliwym i odstąpili od Pana,
11 nieszczęsny bowiem, kto mądrością gardzi i karnością.
Nadzieje ich płonne, wysiłki bezowocne,
bezużyteczne ich dzieła.
12 Żony ich głupie,
przewrotne ich dzieci,
przeklęty ich ród!

Mdr, 3, 13-19


Niepłodność a cudzołożne potomstwo

13 Błogosławiona niepłodna, ale nieskalana,
która nie zaznała grzesznego współżycia,
w czas nawiedzenia dusz wyda plon.
14 I eunuch, co nie skalał swych rąk nieprawością
ani nic złego nie myślał przeciw Bogu,
za wierność otrzyma łaskę szczególną
i dział milszy w Świątyni Pańskiej.
15 Wspaniałe są owoce dobrych wysiłków,
i korzeń mądrości niezniszczalny.
16 Dzieci zaś cudzołożników nie osiągną celu,
zniknie potomstwo nieprawego łoża.
17 Jeśli nawet żyć będą długo – za nic będą uważani
i w końcu niechlubna będzie ich starość.
18 A jeśli wcześnie pomrą, będą bez nadziei
i bez pociechy w dzień sądu,
19 bo straszny jest kres plemienia grzesznego.

Mdr, 4, 1-6


1 Lepsza bezdzietność [połączona] z cnotą,
nieśmiertelna jest bowiem jej pamięć,
bo ma uznanie i u Boga, i u ludzi:
2 Gdy jest obecna, to ją naśladują,
tęsknią, gdy odejdzie,
a w wieczności triumfuje uwieńczona –
zwyciężywszy w zawodach o nieskazitelną nagrodę.
3 A rozplenione mnóstwo bezbożnych nie odniesie korzyści;
z cudzołożnych odrośli wyrosłe – nie zapuści ko-
rzeni głęboko
ani nie założy podwaliny niezawodnej.
4 Jeśli nawet na jakiś czas wypuści gałęzie –
wstrząśnie nim wiatr, bo słabo utwierdzone,
i moc wichrów wyrwie je z korzeniami.
5 Połamią się nierozwinięte gałęzie,
a owoc ich – bezużyteczny, niedojrzały do spożycia
i do niczego niezdatny.
6 Bo dzieci zrodzone z nieprawego pożycia
przy osądzeniu rodziców zaświadczają o ich prze-
wrotności.

Mdr, 4, 7-18


Ocena przedwczesnej śmierci sprawiedliwego

7 A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie,
znajdzie odpoczynek.
8 Starość jest czcigodna nie przez długowieczność
i liczbą lat się jej nie mierzy;
9 sędziwością u ludzi jest mądrość,
a miarą starości – życie nieskalane.
10 Ponieważ spodobał się Bogu, został umiłowany,
a żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony.
11 Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli
albo ułuda nie uwiodła duszy,
12 bo urok marności przesłania dobro,
a burza namiętności mąci prawy umysł.
13 Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele.
14 Dusza jego podobała się Bogu,
dlatego pośpiesznie uszła spośród nieprawości.
A ludzie patrzyli i nie pojmowali
ani sobie tego nie wzięli do serca,
15 że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi,
i o świętych Jego staranie.
16 Kto umarł jako sprawiedliwy, potępia żyjących bezbożnie,
a dopełniona wcześnie młodość – leciwą
starość nieprawego.
17 Zobaczą bowiem kres mądrego,
a nie pojmą, co o nim Pan postanowił
i w jakim celu zachował go bezpiecznym.
18 Będą patrzeć i żywić pogardę,
ale Pan ich wyśmieje.

Mdr, 4, 19-20


Koniec bezbożnych

19 I staną się potem wstrętną padliną
i wiecznym pośmiewiskiem wśród zmarłych.
Strąci ich bowiem na głowę – oniemiałych,
i wstrząśnie nimi od posad,
i zostaną do szczętu zniszczeni,
i będą w udręczeniu,
a pamięć o nich zaginie.
20 Z bojaźnią przyjdą zdać sprawę z win swoich,
a w twarz im rzucą oskarżenie ich własne nie-
prawości.

Mdr, 5, 1-23


1 Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością
przed tymi, co go uciskali
i mieli w pogardzie jego trudy.
2 Gdy [go] ujrzą, wielki przestrach ich ogarnie
i osłupieją na widok [jego] nieoczekiwanego zbawienia.
3 Pełni żalu będą mówić między sobą
i jęczeć w udręczeniu ducha – powiedzą:
4 «To ten, co dla nas niegdyś był pośmiewiskiem
i przedmiotem szyderstwa,
jego życie mieliśmy za szaleństwo,
śmierć jego – za haniebną.
5 Jakże więc policzono go między synów Bożych
i dzieli los ze świętymi?
6 To myśmy zboczyli z drogi prawdy,
nie oświeciło nas światło sprawiedliwości
i słońce dla nas nie wzeszło.
7 Nasyciliśmy się na drogach bezprawia i zguby,
przeszliśmy bezdrożne pustynie,
a drogi Pańskiej nie poznaliśmy.
8 Cóż nam pomogło nasze zuchwalstwo,
co dało chełpliwe bogactwo?
9 To wszystko jak cień przeminęło
i jak wieść, co przebiega;
10 jak okręt prujący pieniącą się wodę,
po którym śladu nie znajdziesz, gdy przeszedł,
ni bruzdy po jego kadłubie wśród fal;
11 jak po ptaku szybującym w przestworzach
nie znajdzie się żaden dowód przelotu,
choć trzepoczące skrzydła przecięły lekkie po-
wietrze - prute z gwałtownym szumem
i uderzeniem piór smagane –
znaku przelotu potem nie można znaleźć.
12 Jak gdy się strzałę wypuści do celu,
a rozprute powietrze zaraz się zasklepia,
tak że nie da się poznać jej przejścia –
13 tak i my: zniknęliśmy, [ledwie] zrodzeni,
i nie mogliśmy się wykazać żadnym znakiem cnoty,
aleśmy zniszczeli w naszej nieprawości».
14 Bo nadzieja bezbożnego jak plewa wiatrem miotana
i jak lekka piana rozbita przez burzę.
Jak dym od wiatru się rozwiała,
zatarła się jak pamięć gościa, co zabawił chwilę.
15 A sprawiedliwi żyją na wieki;
zapłata ich w Panu
i staranie o nich ma Najwyższy.
16 Dlatego otrzymają wspaniałe królestwo
i piękny diadem z rąk Pana;
osłoni ich bowiem prawicą,
ochraniać ich będzie ramieniem.
17 Jak zbroję nałoży swoją zapalczywość
i uzbroi stworzenie dla odparcia wrogów.
18 Jak pancerz przywdzieje sprawiedliwość
i jak hełmem osłoni się sądem nieodwołalnym.
19 Weźmie świętość za puklerz niezwyciężony
20 i jak miecz wyostrzy gniew nieubłagany,
a razem z Nim świat będzie walczył przeciw nierozumnym.
21 Polecą celne pociski błyskawic,
pomkną z chmur do celu jak z dobrze napiętego łuku,
22 a gniewne grady wyrzucone zostaną jak z procy.
Wzburzą się przeciw nim wody morskie
i rzeki nieubłaganie ich zatopią.
23 Podniesie się przeciw nim powiew mocy
i jak wichura ich zmiecie.
Tak nieprawość spustoszy całą ziemię,
a nikczemność obali trony możnowładców.

Mdr, 6, 1-11


NAUKA MĄDROŚCI

Mądrość potrzebna władcom

1 Słuchajcie więc, królowie, i zrozumcie,
nauczcie się, sędziowie ziemskich rubieży!
2 Nakłońcie ucha, wy, co nad wieloma panujecie
i chlubicie się mnogością narodów,
3 bo od Pana otrzymaliście władzę,
od Najwyższego panowanie:
On zbada uczynki wasze i zamysły wasze rozsądzi.
4 Będąc bowiem sługami Jego królestwa, nie
sądziliście uczciwie
ani prawa nie przestrzegaliście,
ani nie poszliście za wolą Boga,
5 przeto groźnie i rychło natrze On na was,
będzie bowiem sąd nieubłagany nad panującymi.
6 Najmniejszy doznaje miłosiernego przebaczenia,
ale mocarzy czeka mocne dochodzenie.
7 Władca wszechrzeczy nie ulęknie się nikogo
ani nie będzie zważał na wielkość.
On bowiem stworzył małego i wielkiego
i jednakowo o wszystkich się troszczy,
8 ale możnym grozi surowe badanie.
9 Do was więc zwracam się, władcy,
byście się nauczyli mądrości i nie upadli.
10 Bo ci, co świętości święcie przestrzegają, dostąpią uświęcenia,
a którzy się tego nauczyli, ci znajdą [słowa] obrony.
11 Pożądajcie więc słów moich,
pragnijcie, a znajdziecie naukę.

Mdr, 6, 12-21


Kto szuka Mądrości, łatwo ją znajdzie

12 Mądrość jest wspaniała i nie więdnie,
ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują,
ci ją znajdą, którzy jej szukają,
13 uprzedza bowiem tych, co jej pragną,
wpierw dając się im poznać.
14 Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi,
znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich.
15 O niej rozmyślać – to szczyt roztropności,
a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie,
16 sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni,
objawia się im łaskawie na ścieżkach
i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom.
17 Początkiem jej – najprawdziwsze pragnienie nauki,
a staranie o naukę – to miłość,
18 miłość zaś – to przestrzeganie jej praw,
a poszanowanie praw – to rękojmia nieśmiertelności,
19 nieśmiertelność zaś przybliża do Boga.
20 Tak więc pragnienie Mądrości wiedzie do kró-
lestwa.
21 Zatem, jeśli wam miłe trony i berła, o władcy ludów,
Czcijcie Mądrość, byście królowali na wieki.

Mdr, 6, 22-25


Zamiary autora

22 Oznajmię, czym jest Mądrość i jak powstała,
i nie zakryję przed wami tajemnic.
Pójdę jej śladem od początku stworzenia,
jej znajomość wydobędę na światło
i nie rozminę się z prawdą.
23 Nie pójdę też drogą zżerającej zazdrości,
bo ona z Mądrością nie ma nic wspólnego.
24 Wielu mądrych – to zbawienie świata,
a król rozumny – to szczęście narodu.
25 Posłuchajcie więc słów moich, a odniesiecie korzyść.

Mdr, 7, 1-7


1 I ja jestem człowiekiem śmiertelnym, podobnym do wszystkich,
potomkiem prarodzica powstałego z ziemi.
W łonie matki zostałem ukształtowany jako ciało,
2 przez dziesięć miesięcy we krwi okrzepły,
z nasienia męskiego i rozkoszy ze snem złączonej.
3 I ja, gdy się urodziłem, wspólnym odetchnąłem powietrzem
i wypadłem na ziemię, co podobnie cierpi,
tak samo [wydając z] płaczem pierwszy głos,
podobny do wszystkich,
4 w powijakach i wśród trosk mnie wychowano.
5 Żaden bowiem z królów nie miał innego początku narodzin:
6 jedno dla wszystkich wejście w życie i wyjście to samo.
7 Dlatego się modliłem i dano mi zrozumienie,
przyzywałem, i przyszedł mi z pomocą duch Mądrości.

Mdr, 7, 8-14


Mądrość – skarb najcenniejszy

8 Oceniłem ją wyżej nad berła i trony
i w zestawieniu z nią za nic uznałem bogactwa.
9 Nie zrównałem z nią drogich kamieni,
bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku,
a srebro przy niej będzie poczytane za błoto.
10 Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność
i wolałem mieć ją aniżeli światło,
bo blask jej nie ustaje.
11 A przybyły mi wraz z nią wszystkie dobra
i niezliczone bogactwa w jej ręku.
12 Ucieszyłem się ze wszystkich, bo rządzi nimi Mądrość,
a nie wiedziałem, że ona jest ich rodzicielką.
13 Rzetelnie poznałem, bez zazdrości przekazuję
i nie chowam dla siebie jej bogactwa.
14 Jest bowiem dla ludzi skarbem nieprzebranym;
ci, którzy go zdobyli, przyjaźń sobie Bożą zjednali,
podtrzymani darami, co biorą początek z karności.

Mdr, 7, 15-21


Prośba o natchnienie

15 Oby mi Bóg dał słowo odpowiednie do myśli
i myślenie godne tego, co mi dano!
On jest bowiem i przewodnikiem Mądrości,
i Tym, który mędrcom nadaje kierunek.
16 W Jego ręku i my, i nasze słowa,
roztropność wszelka i umiejętność działania.
17 On mi dał bezbłędną znajomość rzeczy:
poznać budowę świata i siły żywiołów,
18 początek i kres, i środek czasów,
przemienność przesileń słońca i następstwa pór,
19 obroty roczne i układy gwiazd,
20 naturę zwierząt i popędy bestii,
moce duchów i myślenie ludzkie,
różnorodność roślin i siły korzeni.
21 Poznałem i to, co zakryte, i to, co jest jawne,
pouczyła mnie bowiem Mądrość – sprawczyni wszystkiego!

Mdr, 7, 22-30


Pochwała Mądrości

22 Jest bowiem w niej duch rozumny, święty,
jedyny, wieloraki, subtelny,
rączy, przenikliwy, nieskalany,
jasny, nie zadający bólu, miłujący dobro, bystry,
23 niepowstrzymany, dobroczynny, miłujący ludzi,
mocny, niezawodny, beztroski,
wszechmogący i wszystkowidzący,
przenikający wszelkie duchy
rozumne, czyste [i] najsubtelniejsze.
24 Mądrość bowiem jest ruchliwsza od wszelkiego ruchu;
przez wszystko przechodzi i przenika dzięki czy-
stości.
25 Jest bowiem tchnieniem mocy Bożej
i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego,
dlatego nic skażonego do niej nie przylgnie.
26 Jest bowiem odblaskiem wieczystej światłości,
zwierciadłem bez skazy działania Boga,
obrazem Jego dobroci.
27 Jedna jest, a wszystko może,
pozostając sobą, wszystko odnawia,
a przez pokolenia zstępując w dusze święte,
kształtuje przyjaciół Bożych i proroków.
28 Bóg bowiem miłuje tylko tego, kto przebywa z Mądrością.
29 Bo ona piękniejsza niż słońce
i niż wszelki gwiazdozbiór.
Porównana ze światłością – uzyska pierwszeństwo,
30 po tamtej bowiem nastaje noc,
a Mądrości zło nie przemoże.

Mdr, 8, 1-4


1 Sięga potężnie od krańca do krańca
i włada wszystkim z dobrocią.
2 Ją to pokochałem, jej od młodości szukałem,
pragnąłem ją sobie wziąć za oblubienicę
i stałem się miłośnikiem jej piękna.
3 Sławi ona swe szlachetne pochodzenie, gdyż obcuje z Bogiem
i umiłował ją Władca wszechrzeczy.
4 Jest bowiem wtajemniczona w wiedzę Boga
i w Jego dziełach dokonuje wyboru.

Mdr, 8, 5-21


Owoce Mądrości

5 Jeśli w życiu bogactwo jest dobrem pożądanym –
cóż cenniejszego niż Mądrość, która wszystko sprawia?
6 Jeśli rozwaga jest twórcza –
któreż ze stworzeń bardziej twórcze niż Mądrość?
7 I jeśli kto miłuje sprawiedliwość –
to jej dziełami są cnoty;
uczy bowiem umiarkowania i roztropności,
sprawiedliwości i męstwa,
od których nie ma dla ludzi w życiu nic użyteczniejszego.
8 A jeśli kto jest żądny wielkiego doświadczenia –
ona zna przeszłość i o przyszłości wnioskuje,
zna zawiłości słów i rozwiązania zagadek,
przewiduje znaki i cuda,
kolejność chwil i czasów.
9 Postanowiłem więc wziąć ją za towarzyszkę życia,
wiedząc, że będzie mi doradczynią w dobrem,
a w troskach i w smutku pociechą.
10 Dzięki niej znajdę chwałę u ludu
i cześć u starszych – ja młody.
11 Bystrym znajdą mnie w sądzeniu,
wzbudzę podziw u możnych.
12 Gdy będę milczał, wyczekiwać będą, a gdy
odezwę się, będą uważali,
i jeśli długo przemawiać będę,
położą rękę na ustach.
13 Przez nią zdobędę nieśmiertelność,
zostawię wieczną pamiątkę potomnym.
14 Będę władał ludami, poddane mi będą narody;
15 usłyszawszy mnie, ulękną się władcy straszliwi.
Okażę się dobrym wśród ludu i mężnym na wojnie.
16 Wszedłszy do swego domu, przy niej odpocznę,
bo jej towarzystwo nie sprawia przykrości
ani współżycie z nią nie przynosi udręki,
ale wesele i radość.
17 Gdym sobie nad tym pomyślał
i rozważyłem to w sercu,
że w zażyłości z Mądrością jest nieśmiertelność,
18 w przyjaźni z nią – szlachetna rozkosz,
w dziełach jej rąk – nieprzebrane bogactwa,
a roztropność – we wspólnych z nią ćwiczeniach
i sława w posiadaniu jej nauki;
krążyłem, szukając, jak by ją wziąć do siebie.
19 Byłem dzieckiem dorodnym i dusza dobra przypadła mi w udziale,
20 a raczej: będąc dobrym, wszedłem do ciała nieska-
lanego.
21 Wiedząc jednak, że nie zdobędę jej,
jeśli Bóg jej nie udzieli –
a i to już było sprawą rozumu wiedzieć, czyja jest ta łaska –
udałem się do Pana i błagałem Go,
i mówiłem z całego serca:

Mdr, 9, 1-18


Modlitwa o Mądrość

1 Boże przodków i Panie miłosierdzia,
któryś wszystko uczynił swoim słowem
2 i w Mądrości swojej ukształtowałeś człowieka,
by panował nad stworzeniami, co przez Ciebie się stały,
3 by władał światem w świętości i sprawiedliwości
i w prawości serca sądy sprawował –
4 dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą,
i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci!
5 Bo jestem sługą Twoim, synem Twojej służebnicy,
człowiekiem niemocnym i krótkowiecznym,
zbyt słabym, by znać się na sądzie i prawach.
6 Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi,
jeśli mu braknie Mądrości od Ciebie – za nic będzie poczytany.
7 Wybrałeś mnie na króla swojego ludu
i na sędziego synów swoich i córek.
8 Kazałeś zbudować świątynię na górze swej świętej
i ołtarz w mieście swego zamieszkania –
według wzoru namiotu świętego, który przygotowałeś od początku.
9 Z Tobą jest Mądrość, która zna Twe dzieła,
i była z Tobą, kiedy świat stwarzałeś,
i wie, co jest miłe Twym oczom,
co słuszne według Twych przykazań.
10 Wyślij ją z niebios świętych,
ześlij od tronu swej chwały,
by przy mnie będąc, trudziła się ze mną,
i żebym poznał, co jest Tobie miłe.
11 Ona bowiem wie i rozumie wszystko,
będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach
i ustrzeże mnie dzięki swej chwale.
12 I do przyjęcia będą moje czyny;
będę rozsądzał lud Twój sprawiedliwie
i stanę się godny tronu mego ojca.
13 Któż bowiem z ludzi rozezna zamysł Boży
albo któż pojmie wolę Pana?
14 Nieśmiałe są myśli śmiertelników
i przewidywania nasze zawodne,
15 bo śmiertelne ciało przygniata duszę
i ziemski namiot obciąża rozum pełen myśli.
16 Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi,
z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką –
a któż wyśledzi to, co jest na niebie?
17 Któż poznał Twój zamysł, gdyś nie dał Mądrości,
nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?
18 I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste,
a ludzie poznali, co Tobie miłe,
i zostali ocaleni przez Mądrość.

Mdr, 10, 1-14


MĄDROŚĆ W DZIEJACH

Przykłady z życia patriarchów

1 To ona Prarodzica świata
ustrzegła, gdy sam jeden został stworzony,
i wyzwoliła go z jego własnego upadku,
2 dała mu też moc opanowania wszystkiego.
3 A gdy od niej odpadł Niegodziwiec w swym gniewie,
w bratobójczym szale zgubił sam siebie.
4 Zatopioną z jego winy ziemię znowu ocaliła Mądrość,
na lichym drewnie sterując Sprawiedliwym.
5 Gdy przyszło pomieszanie narodów za przewrotną zmowę,
ona uznała Sprawiedliwego, ustrzegła go
nieskalanym przed Bogiem
i zachowała go silniejszym niż jego litość dla dziecka.
6 Ona wybawiła Sprawiedliwego,
gdy przyszła zatrata na bezbożnych,
a on zbiegł przed ogniem na Pięć Miast spadającym.
7 Jeszcze jako świadectwo ich przewrotności:
pozostało dymiące pustkowie,
rośliny owocujące o niezwykłej porze
i sterczący słup soli, pomnik duszy, co nie dowierzała.
8 Gdy bowiem zboczyli z drogi Mądrości,
nie tylko tę szkodę ponieśli, że nie poznali, co dobre,
ale jeszcze zostawili żywym pamiątkę swej głupoty,
by nawet nie mogło pozostać w ukryciu to, w czym pobłądzili.
9 Lecz Mądrość wybawiła swych czcicieli z utrapień.
10 Ona Sprawiedliwego, co zbiegł przed gniewem brata,
po ścieżkach prostych powiodła;
ukazała mu Boże królestwo
i dała znajomość [rzeczy] świętych.
W mozołach mu poszczęściła
i pomnożyła owoc jego trudów.
11 Była przy nim pośród zachłannych jego gnębicieli
i obdarzyła go bogactwami.
12 Ustrzegła go przed wrogami,
uchroniła przed gotującymi zasadzki.
Rozstrzygnęła na jego korzyść ciężkie zmaganie,
by wiedział, że pobożność możniejsza jest niż wszystko.
13 Nie opuściła Sprawiedliwego, gdy go zaprzedano,
ale go wybawiła od grzechu.
14 Zeszła z nim razem do lochu
i nie opuściła go w więzach,
aż mu przyniosła berło królestwa
i władzę nad jego ciemięzcami.
Dowiodła, że kłamią jego oskarżyciele,
a jemu dała sławę na wieki.

Mdr, 10, 15-21


Mądrość wyzwala Izraela z niewoli egipskiej

15 Ona lud święty, plemię nieskalane,
wyrwała spośród narodu ciemięzców.
16 Wstąpiła w duszę Sługi Pańskiego,
w znakach i cudach groźnym władcom się przeciw-
stawiła.
17 Oddała świętym zapłatę za ich trudy,
powiodła ich drogą cudowną
i stała się dla nich za dnia osłoną,
a światłem gwiazd wśród nocy.
18 Przeprawiła ich przez Morze Czerwone,
przeprowadziła przez wody mnogie,
19 a wrogów ich potopiła
i wyrzuciła z głębin otchłani.
20 Wzięli więc sprawiedliwi łupy z bezbożnych
i opiewali, Panie, święte imię Twoje,
i sławili zgodnie zwycięską Twą rękę.
21 Mądrość bowiem otworzyła usta niemych
i pozwoliła mówić wyraźnie językom niewpra-
wnych.

Mdr, 11, 1-4


1 Poszczęściła ich dziełom przez ręce świętego Proroka:
2 przebyli bezludną pustynię
i rozbili namioty w miejscach niedostępnych.
3 Stawili czoło nieprzyjaciołom i odparli wrogów.
4 Gdy byli spragnieni, wołali do Ciebie,
i otrzymali wodę z litej skały,
ugaszenie pragnienia – z kamienia twardego.

Mdr, 11, 5-14


Izrael i Egipt: wody Nilu i woda ze skały

5 Skąd bowiem przyszła kara na ich wrogów,
stąd dla nich w potrzebie przyszły dobrodziejstwa.
6 Zamiast prądu rzeki nie wysychającej,
krwią brudną zamąconej,
7 będącej karą za nakaz dzieciobójczy,
dałeś im niespodziewanie wodę obfitą,
8 pokazawszy im wtedy przez to, że mieli pragnienie,
jak pokarałeś ich wrogów.
9 Gdy przyszła próba – chociaż karciłeś łagodnie –
pojęli, ile ucierpieli bezbożni, osądzeni z gniewem.
10 Ich bowiem doświadczałeś, ostrzegając jak ojciec,
tamtych utrapiłeś, skazując jak król nieubłagany.
11 Będąc daleko czy blisko, jednakich utrapień doznali.
12 Zdwojony ich bowiem smutek ogarnął
i narzekanie, gdy przeszłość wspomnieli.
13 I kiedy posłyszeli,
że kaźnie przez nich doznane tamtym wyszły na dobre, dostrzegli Pana.
14 Tego bowiem, którego niegdyś kazali wyrzucić, a potem z drwiną odprawili –
podziwiali u końca wydarzeń,
paleni pragnieniem odmiennym niż sprawiedliwi.

Mdr, 11, 15-26


Łaskawość Boża względem Egipcjan

15 A za nierozsądne wymysły ich nieprawości,
którymi zwiedzeni, czcili bezrozumne gady i nędzne stworzenia,
zesłałeś na nich w odwet mnóstwo bezrozumnych zwierząt,
16 by wiedzieli, że przez co kto grzeszy, przez to ponosi karę.
17 Nie było trudne dla ręki Twej wszechmocnej –
co i świat stworzyła z bezładnej materii –
nasłać na nich liczne niedźwiedzie, lwy nieustra-
szone
18 lub nowo stworzone, nieznane, drapieżne bestie,
czy to ziejące ognistym oddechem,
czy dyszące trującym dymem,
czy straszne iskry miotające z oczu,
19 których nie tylko napaść mogłaby ich zetrzeć,
ale i zgubić sam przerażający widok.
20 A i bez tego paść mogli od jednego podmuchu,
pomstą ścigani
i zmieceni tchnieniem Twej mocy,
ale Ty wszystko urządziłeś według miary i liczby, i wagi!
21 Potężnie działać zawsze jest w Twej mocy
i któż się oprze potędze Twojego ramienia?
22 Świat cały przy Tobie jak ziarnko na szali,
kropla rosy porannej, co opadła na ziemię.
23 Nad wszystkimi masz litość, bo wszystko w Twej mocy,
i oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawrócili.
24 Miłujesz bowiem wszystkie byty,
niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś,
bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego ukształtował.
25 Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał?
Jak by się zachowało to, czego byś nie wezwał?
26 Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Władco, miłujący życie!

Mdr, 12, 1-2


1 Bo we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie.
2 Dlatego nieznacznie karzesz upadających
i strofujesz, przypominając, w czym grzeszą,
by wyzbywszy się złości, w Ciebie, Panie, uwierzyli.

Mdr, 12, 3-18


Łaskawość Boża względem mieszkańców Kanaanu

3 Bo i dawnych mieszkańców Twojej świętej ziemi
4 znienawidziłeś za ich postępki tak obrzydliwe:
za czarnoksięstwa, niecne obrzędy,
5 bezlitosne zabijanie dzieci,
krwiożercze – z ludzkich ciał i krwi – biesiady,
za wtajemniczonych spośród bractwa
6 i za rodziców, co własną ręką mordują bezbronne istoty.
Chciałeś ich wytracić ręką naszych przodków,
7 by godnym mieszkaniem była dla dzieci Bożych
ta ziemia, u Ciebie nad wszystkie cenniejsza.
8 Ale także ich jako ludzi oszczędzałeś.
Zesłałeś na nich szerszenie poprzedzające Twe wojsko,
by ich niszczyły powoli.
9 Mogłeś w bitwie łatwo wydać bezbożnych sprawiedliwym
lub naraz wygubić przez bestie okrutne czy też wyrokiem bezlitosnym.
10 Lecz karząc powoli, dawałeś miejsce nawróceniu,
chociaż dobrze wiedziałeś, że ich pochodzenie nikczemne,
a złość ich jest wrodzona
i nie odmieni się ich usposobienie na wieki,
11 bo to było plemię od początku przeklęte.
I nie z obawy przed kimś pozostawiałeś grzechy ich bez kary.
12 Któż Ci bowiem powie: «Cóżeś to uczynił?»
Albo kto się oprze Twemu wyrokowi?
Któż Ciebie pozwie za wytracenie narodów, któreś Ty uczynił?
Albo któż powstanie przeciw Tobie jako obrońca ludzi nieprawych?
13 Nie ma bowiem oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim,
abyś miał dowodzić, że nie osądziłeś niesprawie-
dliwie,
14 ani się z Tobą nie będzie mógł spierać król czy władca
o tych, których ukarałeś.
15 Ty jesteś sprawiedliwy i rządzisz wszystkim sprawiedliwie;
skazać kogoś, kto nie zasłużył na karę,
uważasz za niezgodne z Twoją potęgą.
16 Twoja bowiem moc jest podstawą Twej sprawiedliwości,
wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczę-
dzasz.
17 Moc swą przejawiasz wobec tych, co nie wierzą w pełnię Twej potęgi,
i karzesz zuchwalstwo tych, co ją znają.
18 Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie
i rządzisz nami z wielką oględnością,
bo do Ciebie należy móc, gdy zechcesz.

Mdr, 12, 19-27


Nauki płynące z postępowania Boga

19 Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem,
że sprawiedliwy powinien miłować ludzi.
I wlałeś synom swym wielką nadzieję,
że po występkach dajesz nawrócenie.
20 Jeśli bowiem wrogów swych dzieci, choć na śmierć zasługiwali,
karałeś z taką oględnością i pobłażaniem,
dając czas i miejsce, by się od zła odwrócili,
21 z jakże wielką troską osądziłeś swych synów,
których przodkom dawałeś przysięgi i przymierza pełne wspaniałych obietnic.
22 Nas wychowując, wrogów naszych chłoszczesz tysiąckrotnie,
byśmy pamiętali o dobroci Twojej, gdy my sądzimy,
i oczekiwali miłosierdzia, gdy na nas sąd przyjdzie.
23 Dlatego i tych, co w głupocie swej żyli niegodziwie,
skarałeś przez ich własne bezeceństwa.
24 Bo też poszli zbyt daleko na drogach błędu,
biorąc za bogów najbardziej pogardzane pośród wstrętnych zwierząt,
zwiedzeni na wzór nierozsądnych dzieci.
25 Więc też jak najgłupsze dzieci
skazałeś ich za karę na ośmieszenie.
26 Ale ci, których ośmieszające kary nie ostrzegły,
mieli doświadczyć godnego Boga sądu.
27 Bo na które się sami, cierpiąc, oburzali,
tymi zostali pokarani, które mieli za bogów,
dostrzegli Tego, którego przedtem znać nie chcieli, i poznali Boga prawdziwego.
I dlatego przyszła na nich ostateczna kara.

Mdr, 13, 1-9


Nierozumność kultu sił przyrody

1 Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga; z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest,
patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy,
2 lecz ogień, wiatr, powietrze chyże,
gwiazdy dokoła, rwącą wodę
lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem.
3 Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa –
winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca,
stworzył je bowiem Twórca piękności;
4 a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw –
winni byli z nich poznać, o ile jest potężniejszy Ten, kto je uczynił.
5 Bo z wielkości i piękna stworzeń
poznaje się przez podobieństwo ich Sprawcę.
6 Ci jednak na małą zasługują naganę,
bo wprawdzie i oni błądzą,
ale Boga szukają i pragną Go znaleźć.
7 Obracając się bowiem wśród Jego dzieł, badają,
i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą.
8 Ale im także nie można wybaczyć:
9 jeśli się bowiem zdobyli na tyle wiedzy,
by móc ogarnąć wszechświat –
jakże nie znaleźli rychlej jego Władcy?

Mdr, 13, 10-19


Nierozumność bałwochwalstwa

10 A nieszczęśni i w rzeczach martwych zadufani
ci, co bogami nazwali dzieła rąk ludzkich:
złoto i srebro – dzieła sztuki,
i wyobrażenia zwierząt
lub bezużyteczny kamień, dzieło starożytnej ręki.
11 Oto jakiś cieśla wyciął odpowiednie drzewo,
całą korę zdjął z niego umiejętnie
i obrobiwszy ładnie,
sporządził sprzęt przydatny do codziennego użytku.
12 A odpadków z tej obróbki
użył do ugotowania strawy i nasycił się.
13 Wziął spośród nich odpadek na nic już niezdatny,
kloc kręty, poprzerastany sękami,
rzeźbił, bawiąc się pracą dla odpoczynku,
i kształtował, próbując swej umiejętności.
Odtworzył w nim obraz człowieka
14 lub uczynił coś podobnego do jakiegoś lichego zwierzęcia.
Pociągnął minią, czerwienią jego powierzchnię zabarwił
i zamalował na nim wszelką skazę.
15 Przygotował mu pomieszczenie stosowne,
na ścianie umieścił, przytwierdzając żelazem.
16 Zatroszczył się więc o niego, żeby czasem nie spadł,
wiedząc, że sobie sam pomóc nie zdoła,
bo jest [tylko] obrazem i potrzebuje pomocy.
17 Ale gdy się modli w sprawie swego mienia, w sprawie swych zaślubin i dzieci –
nie wstydzi się mówić do tego, co bezduszne.
I to, co bezsilne, prosi o zdrowie,
18 do tego, co martwe, modli się o życie.
To, co najbardziej bezradne, błaga o pomoc,
a o drogę szczęśliwą – to, co nie potrafi chodzić.
19 O zarobek, o pracę, o rękę szczęśliwą,
o sprawność prosi to, co ma ręce całkiem bezsilne.

Mdr, 14, 1-11


1 Inny znowu, żeglując i chcąc przepłynąć groźne fale,
wzywa na pomoc drewno, bardziej kruche niż unoszący go statek.
2 Ten bowiem wymyśliła wprawdzie chęć zysków,
a twórcza mądrość sporządziła,
3 ale steruje nim Opatrzność Twa, Ojcze.
Bo i na morzu wytyczyłeś drogę,
wśród fal – ścieżkę bezpieczną,
4 wskazując, że ze wszystkiego możesz wybawić,
by i ktoś niedoświadczony mógł wsiąść na okręt.
5 Chcesz, by dzieła Twej Mądrości nie leżały odłogiem,
więc i najlichszemu drewnu ludzie zawierzają życie
i przebywszy burzliwe fale, ratują się na tratwie.
6 Bo i w początkach, gdy ginęli wyniośli olbrzymi,
nadzieja świata schroniła się w arce
i pokierowana Twą ręką zostawiła światu zawiązki potomności.
7 Błogosławione niech będzie drzewo, przez które dokonuje się sprawiedliwość,
8 ale tamto, ręką obrobione – przeklęte: i ono, i jego twórca!
On, że je wykonał, ono zaś, że choć zniszczalne, dostało miano boga.
9 Jednakowo Bogu są nienawistni i grzesznik, i jego grzech,
10 i dzieło wraz z twórcą zostanie ukarane.
11 Dlatego i na bożki pogańskie przyjdzie [karzące] nawiedzenie,
bo się stały obrzydliwością pośród stworzeń Bożych,
powodem upadku dla dusz ludzkich
i sidłem dla nóg ludzi głupich.

Mdr, 14, 12-21


Źródła bałwochwalstwa

12 Wymyślenie bożków – to źródło wiarołomstwa,
wynalezienie ich – to zatrata życia.
13 Nie było ich na początku i nie będzie na wieki.
14 Zjawiły się na świecie przez ludzką głupotę,
dlatego sądzony im rychły koniec.
15 Ojciec, w przedwczesnym żalu pogrążony,
sporządził obraz młodo zabranego dziecka
i odtąd jako boga zaczął czcić ongiś zmarłego człowieka,
dla poddanych zaś ustanowił misteria i wtaje-
mniczenia;
16 a z biegiem czasu ten zakorzeniony bezbożny obyczaj zaczęto zachowywać jako prawo
17 i na rozkaz władców czczono posągi.
Ludzie, nie mogąc z powodu odległego zamieszkania czcić ich osobiście,
odległą odtwarzali postać,
sporządzając okazały wizerunek czczonego króla,
by nieobecnemu schlebiać gorliwie, tak jak obecnemu.
18 Nawet tych, co go nie znali, do wzmożenia kultu
skłaniała dążność twórcy do sławy.
19 Ten bowiem, chcąc się może przypodobać władcy,
sztuką swą doprowadził wizerunek do większej piękności,
20 a tłum, zachwycony urokiem dzieła,
uznał za bóstwo tego, którego dopiero co czczono jako człowieka.
21 I dla żyjących zasadzką stało się to,
że ludzie, ulegając nieszczęściu lub przemocy,
nadali nieprzekazywalne Imię kamieniom i drewnu.

Mdr, 14, 22-31


Zgubne skutki bałwochwalstwa

22 I nie dość, że błądzą co do poznania Boga,
ale ponadto, żyjąc w wielkim zamęcie niewiedzy,
to tak wielkie zło nazywają pokojem.
23 Bo gdy odprawiają dzieciobójcze wtajemniczenia
czy skryte misteria
albo szaleńcze pochody z przedziwnymi obrzędami –
24 nie zachowują w czystości ni życia, ni małżeństw,
lecz jeden drugiego podstępnie zabija
lub cudzołóstwem zadręcza.
25 Wszędzie się wmieszały krew i morderstwo, kradzież i podstęp,
zepsucie, niewierność, gwałt, krzywoprzysięstwo,
26 ucisk dobrych, niepamięć dobrodziejstw,
znieprawienie dusz, grzechy przeciwne naturze,
rozprzężenie w małżeństwach, cudzołóstwo i rozpusta.
27 Kult bożków, niegodnych nazwania –
to początek, przyczyna i szczyt wszelkiego zła.
28 Albo szaleją w zabawie, albo prorokują fałszywie,
albo niegodziwie żyją, albo przysięgają pochopnie;
29 zawierzyli bezdusznym bożkom
i po krzywoprzysięstwie nie boją się nieszczęścia.
30 Ale przyjdzie na nich kara słuszna za jedno i drugie,
że źle myśleli o Bogu, trzymając się bożków,
i że gardząc uczciwością, przysięgali przewrotnie na kłamstwo.
31 Bo nie potęga bóstw, wzywanych w przysiędze,
lecz kara, grzesznikom należna,
nastaje zawsze po przestępstwie przewrotnych.

Mdr, 15, 1-6


Wyrzeczenie się bałwochwalstwa

1 Ty zaś, Boże nasz, jesteś dobry i wierny,
cierpliwy i miłosierny w rządach nad wszy-
stkim.
2 Nawet gdy zgrzeszymy, Twoimi jesteśmy, świadomi Twojej mocy;
ale nie będziemy grzeszyć, świadomi tego,
żeśmy za Twoich poczytani.
3 Ciebie znać – to sprawiedliwość doskonała;
pojąć Twą moc – to korzeń nieśmiertelności.
4 Nie zwiódł nas ani niecny ludzki wymysł,
ani bezużyteczne dzieło malarzy –
wizerunek upstrzony rozmaitymi barwami,
5 których widok roznamiętnia głupich
pożądaniem bezdusznego piękna martwego obrazu.
6 W złych rzeczach się kochają, takich

Mdr, 15, 7-13


Grzech twórców bożków pogańskich

7 Bo i garncarz, ugniatając mozolnie miękką ziemię,
lepi każde [naczynie] do naszego użytku.
I z tej samej gliny ulepił
naczynia służące zarówno do celów szlachetnych,
jak do przeciwnych – wszystkie podobnie.
Jaki zaś będzie użytek jednego lub drugiego –
rozstrzyga garncarz.
8 W niecnym trudzie lepi z tejże gliny marne bóstwo
ten, co niedawno powstał z ziemi, z której został wzięty,
i pójdzie do niej niebawem,
wezwany do spłacenia długu duszy.
9 Ale on nie myśli o tym, że umrze,
ani o tym, że życie ma krótkie,
lecz idzie w zawody z tymi, co obrabiają złoto, odlewają srebro,
naśladuje tych, co rzeźbią w brązie,
i chlubi się, że tworzy to, co bałamuci.
10 Serce jego jak popiół, nadzieja jego marniejsza niż ziemia
i życie nędzniejsze niż glina.
11 Bo nie rozpoznał Tego, który go ulepił,
tchnął w niego duszę zdolną do działania
i napełnił duchem żywotnym.
12 Mniemał, że nasze życie jest zabawą,
targiem zyskownym nasze bytowanie,
bo mówi, że trzeba ze wszystkiego ciągnąć zyski, nawet z nieprawości.
13 Ten wie lepiej niż wszyscy, że grzeszy,
gdy z ziemskiej materii wytwarza kruche naczynia i rzeźby.

Mdr, 15, 14-19


Bałwochwalstwo Egipcjan

14 Bardzo są niemądrzy i od duszy dziecięcej biedniejsi
wszyscy wrogowie Twego ludu, którzy go ciemię żyli.
15 Wzięli bowiem za bóstwa wszelkie pogańskie posągi,
które ni władzy wzroku nie mają, by spojrzeć,
ni nozdrzy, aby powietrzem odetchnąć,
ani uszu, by słyszeć,
ani palców u rąk, żeby dotknąć,
a nogi ich niezdatne do chodzenia.
16 Człowiek je bowiem uczynił,
ulepił je ktoś, kto sam trzyma ducha w dzierżawie.
Żaden człowiek nie zdoła ulepić bożka do siebie podobnego,
17 ale sam śmiertelny rzecz martwą tworzy niecnymi rękami.
I sam jest lepszy od swoich świętości:
on bowiem żył, a tamte – nigdy.
18 Czczą nawet i najwstrętniejsze zwierzęta,
które przez swą głupotę gorsze są od innych.
19 W nich nie znajdzie się upragnionego piękna,
które jest w wyglądzie żywych zwierząt,
bo zatraciły one i uznanie, i błogosławieństwo Boże.

Mdr, 16, 1-4


Egipt a Izrael: plaga żab i przepiórki

1 Dlatego słusznie ukarani zostali podobnymi [stworzeniami]
i mnóstwem zwierząt udręczeni.
2 W miejsce tej kary ludowi swemu dobro wyświadczyłeś:
niezwykłą potrawę dla pożądanego smaku
przygotowałeś im na pokarm – przepiórki.
3 Tak, by tamci, chociaż łaknęli pokarmu,
z powodu obrzydliwości nasłanych [stworzeń]
poniechali nawet koniecznej chęci jedzenia,
a ci, przelotnie brakiem dotknięci,
by mieli potrawę, i to niezwykłą.
4 Trzeba bowiem było, by na owych ciemięzców przyszła bieda nieuchronna,
a tym, by tylko zostało ukazane, jakie katusze cierpieli ich wrogowie.

Mdr, 16, 5-14


Egipt a Izrael: szarańcza i wąż miedziany

5 Albowiem i wtedy, gdy ich dosięgła straszna wściekłość gadów
i ginęli od ukąszeń krętych wężów,
gniew Twój nie trwał aż do końca.
6 Dla napomnienia spadła na nich krótka trwoga,
ale mieli znak zbawienia na pamiątkę nakazu Twego Prawa.
7 A kto się zwrócił [do niego], ocalenie znajdował nie w tym, na co patrzył,
ale w Tobie, Zbawicielu wszystkich.
8 I tak naszych wrogów przekonałeś,
że to Ty wybawiasz od zła wszelkiego.
9 Zabijały ich ukąszenia szarańczy i much
i nie znaleźli lekarstwa, by ratować życie,
bo zasłużyli, żeby przez nie zostali ukarani.
10 Synów zaś Twoich nie zmogły nawet zęby jadowitych wężów,
litość bowiem Twoja wyszła im naprzeciw i uzdrowiła ich.
11 Dla przypomnienia bowiem słów Twoich byli kąsani
i zaraz mieli ratunek,
by nie popadli w głębokie zapomnienie
i nie stali się niegodni Twoich dobrodziejstw.
12 Nie zioła ich uzdrowiły ani nie okłady,
lecz słowo Twe, Panie, które wszystko leczy.
13 Bo Ty masz władzę nad życiem i śmiercią,
Ty wprowadzasz w bramy Otchłani i Ty wyprowadzasz.
14 A człowiek zabije wprawdzie w swojej złości,
lecz nie przywróci ducha, który uszedł,
ani duszy zabranej nie uwolni.

Mdr, 16, 15-29


Egipt a Izrael: różne działania żywiołów

15 Niepodobna ujść Twojej ręki.
16 Bezbożni, którzy znać Ciebie nie chcieli,
doznali chłosty od Twego mocnego ramienia,
trapieni niezwykłymi deszczami, gradami,
okrutnymi nawałnicami
i niszczeni ogniem.
17 A co najdziwniejsze, w wodzie, która wszystko gasi,
ogień się wzmagał,
bo cała natura staje w obronie sprawiedliwych.
18 Czasem bowiem płomień przygasał,
by nie pochłonął zwierząt nasłanych na bezbożnych
i by patrząc, pojęli, że sąd Boży ich ściga;
19 czasem zaś nawet pośród wody płonął ponad możliwości ognia,
by wyniszczyć płody znieprawionej ziemi.
20 Natomiast lud swój nakarmiłeś strawą aniołów
i dałeś im bez ich wysiłku gotowy chleb z nieba,
zdolny dać wszelką rozkosz i wszelki smak zaspokoić.
21 Dar ten dał dzieciom poznać Twą słodycz,
a powolny pragnieniu jedzącego,
zamieniał się w to, czego kto chciał.
22 Śnieg i lód wytrzymywały ogień i nie topniały,
by pojęli, że plony wrogów
zniszczył ogień, płonąc wśród gradu
i wśród ulewy błyskając,
23 i że potem, by się sprawiedliwi mogli pożywić,
zapomniał on nawet swojej własnej mocy.
24 Stworzenie bowiem Tobie, jako Stwórcy, posłuszne,
wysila się, by karać niegodziwych,
a łagodnieje, by czynić dobrze tym, co Tobie zaufali.
25 Dlatego i wtedy, wszelkim podlegając zmianom,
służyła darowi Twemu, żywiącemu wszystkich,
zgodnie z chęcią tych, co byli w potrzebie,
26 by pojęli Twoi, Panie, umiłowani synowie,
że nie urodzaj plonów żywi człowieka,
lecz słowo Twoje utrzymuje przy życiu ufających Tobie.
27 Bo to, czego ogień nie zniszczył,
topniało rychło w cieple nikłego promyka słonecznego,
28 by wiedziano, że w dziękowaniu Tobie trzeba wyprzedzać słońce
i spotykać się z Tobą o świtaniu.
29 Nadzieja bowiem niewdzięcznika jak lód zimowy stopnieje
i rozpłynie się jak woda nieużyteczna.

Mdr, 17, 1-20


Egipt a Izrael: ciemności i słup ognisty

1 Wielkie są Twoje sądy i niezbadane, dlatego pobłądziły dusze pozbawione nauki.
2 Niegodziwcy, którym się zdawało, że ujarzmią lud święty,
leżeli, uwięzieni ciemnością, zniewoleni długą nocą,
wyłączeni spod wiecznej Opatrzności – zamknięci pod dachem.
3 Ci, którzy mniemali, że się ukryją z grzechami tajemnymi
pod ciemną zasłoną zapomnienia,
pogrążeni zostali w ciemnościach, wielce zatrwożeni
i przerażeni zjawami.
4 Bo i chroniąca ich kryjówka nie zabezpieczała przed strachem:
rozlegały się wokół przerażające odgłosy,
ukazywały się ponure zjawy o posępnych
twarzach.
5 I ani żadna siła ognia nie mogła dać światła,
ani jasne płomienie gwiazd
nie zdołały rozświetlić owej strasznej nocy.
6 I ukazywały się im tylko
przeraźliwe ognie samopalne,
a wystraszeni owym nieznanym zjawiskiem,
za gorsze brali to, na co patrzyli.
7 Zawiodły kłamliwe sztuczki czarnoksięstwa,
spadła haniebna kara za przechwalanie się mądrością.
8 Ci, którzy przyrzekali duszę schorzałą uwolnić od strachów i niepokojów,
sami chorowali na strach wart śmiechu.
9 Bo nawet gdy nic przeraźliwego ich nie straszyło,
przerażeni tupotem bydląt i syczeniem gadów
zamierali ze strachu,
nie chcąc nawet spojrzeć w powietrze, od którego nie można ujść w żaden sposób.
10 Tchórzliwa bowiem jest nieprawość, gdy sama się potępia,
i zawsze przymnaża trudności, dręczona sumieniem.
11 Bo strach to nic innego jak zdradziecka odmowa pomocy rozumu,
12 im zaś mniejsze jest wewnątrz oczekiwanie [pomocy],
tym bardziej wyolbrzymia nieznaną, dręczącą przyczynę.
13 A ich w tę noc rzeczywiście bezwładną
i z czeluści bezwładnej Otchłani wypełzłą,
uśpionych tym samym snem
14 raz trapiły zjawy straszliwe,
to znów upadek ducha obezwładniał,
padł bowiem na nich strach nagły i niespodziewany.
15 I tak padał każdy, gdzie się kto znajdował,
i był więziony, zamknięty w więzieniu bez krat.
16 Czy to był rolnik, czy pasterz,
czy robotnik pracujący na pustkowiu –
zaskoczony ulegał nieodpartej konieczności,
wszystkich ich skrępował jeden łańcuch mroku.
17 I czy to wiatr świszczący,
czy dźwięczny śpiew ptaków wśród gęstych gałęzi,
szum wody wartko płynącej,
czy potężny łoskot spadających skał,
18 nie dostrzeżony bieg brykających zwierząt,
groźny ryk bestii straszliwych
czy echo odbijające się od górskich rozpadlin –
obezwładniały ich, napełniając strachem.
19 Cały bowiem świat był zalany światłem
i oddawał się pracy bez przeszkody;
20 tylko nad nimi uciążliwa noc się rozpostarła,
obraz mroku, który miał ich ogarnąć.
A sami dla siebie byli większym ciężarem niż mrok.

Mdr, 18, 1-4


1 A dla Twych świętych była bardzo wielka światłość,
gdy głos ich słyszano, a nie widziano postaci –
uznawano ich za szczęśliwych, bo nie cierpieli jak tamci przedtem;
2 a dziękowano, że nie szkodzą, choć przedtem krzywd doznali,
i błagano o darowanie sprzeciwu.
3 Dałeś przed nimi słup ognisty
jako przewodnika w nieznanej wędrówce,
jako nieszkodliwe słońce w zaszczytnej tułaczce.
4 A tamci zasłużyli, by ich pozbawiono światła i zamknięto w ciemności,
bo w niewoli trzymali Twych synów,
przez których świat miał otrzymać niezniszczalne światło Prawa.

Mdr, 18, 5-25


Egipt a Izrael: anioł śmierci

5 Za to, że zamyślili wymordować dzieci świętych –
kiedy to jedno Dziecię porzucone zostało i uratowane –
za karę zabrałeś im mnóstwo ich dzieci
i wygubiłeś ich razem w burzliwej topieli.
6 Noc ową oznajmiono wcześniej naszym ojcom,
by nabrali otuchy, wiedząc dobrze, jakim przysięgom zawierzyli.
7 I lud Twój wyczekiwał
ocalenia sprawiedliwych, a zatraty wrogów.
8 Czym bowiem pokarałeś przeciwników,
tym wsławiłeś nas, powołanych.
9 Pobożni potomkowie dobrych składali w ukryciu ofiary
i ustanowili zgodnie Boskie prawo,
że jednakowo te same dobra
i niebezpieczeństwa podejmą święci,
i już zaczęli śpiewać hymny przodków.
10 Wtórowały im skłócone krzyki wrogów,
rozlegał się żałosny głos zawodzących nad dziećmi.
11 Podobną ponieśli karę i pan, i niewolnik,
człowiek z ludu cierpiał tak samo jak król;
12 wszyscy naraz z powodu tej samej śmierci
mieli nieprzeliczonych umarłych.
Żywych nie starczyło nawet do grzebania,
bo w jednej chwili wyginęło ich najcenniejsze potomstwo.
13 Ci, którzy uprawiając czary, w nic nie wierzyli,
po zagładzie pierworodnych uznali, że lud [Izraela] jest synem Bożym.
14 Gdy głęboka cisza ogarniała wszystko,
a noc w swoim biegu dosięgała połowy,
15 wszechmocne Twe słowo z nieba, z królewskiej stolicy,
jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi,
jako miecz ostry niosąc Twój nieodwołalny rozkaz.
16 I stanąwszy, napełniło wszystko śmiercią;
nieba dotykało, a zstąpiło na ziemię.
17 I zaraz zaczęły ich trapić straszne senne widziadła,
i napadły ich lęki nieoczekiwane.
18A każdy gdzie indziej padając na wpół umarły,
wyjawiał przyczynę, dla której umierali,
19 trapiące ich sny uprzedziły ich o tym,
by nie ginęli, nie wiedząc, dlaczego strasznie cierpią.
20 Także na sprawiedliwych przyszła próba śmierci,
doszło na pustyni do zagłady wielu,
ale gniew ten nie był długotrwały.
21 Śpiesznie bowiem do walki wystąpił Mąż Nieskazitelny,
broń swojej posługi
niosąc: modlitwę i przebłagalną ofiarę kadzielną.
Stawił czoło gniewowi, położył kres klęsce,
ukazawszy, że Twoim jest sługą.
22 Przezwyciężył on gniew nie siłą ciała,
nie mocą oręża,
lecz słowem pokonał Karzącego,
przypominając dane ojcom obietnice i przymierza.
23 Gdy umarli już padali gromadnie na siebie,
stanął pośrodku i położył kres zapalczywości,
i odciął jej drogę do żywych.
24 Bo cały świat był na jego szacie do stóp,
chwalebne imiona ojców wyryte na czterech rzędach kamieni
i na diademie jego głowy Twoja wspaniałość.
25 Przed nimi to ustąpił: Niszczyciel ich się uląkł,
wystarczyła bowiem sama próba gniewu.

Mdr, 19, 1-12


Egipt a Izrael: Morze Czerwone

1 A nad bezbożnymi trwał aż do końca gniew bezlitosny,
[Bóg] przewidział bowiem również przyszłe ich sprawy:
2 że pozwoliwszy tamtym odejść
i odesławszy ich pośpiesznie,
pożałują tego i będą ścigali.
3 Jeszcze byli zajęci żałobnymi obrzędami
i płakali nad grobami umarłych,
a już powzięli inny nierozsądny zamiar
i ścigali jak zbiegów tych, których pozbyli się z błaganiem.
4 Sprawiedliwy los pchał ich ku tej ostateczności
i przywiódł do zapomnienia o tym, co się stało,
by dopełnili kary, której brakowało plagom,
5 a lud Twój by podjął przedziwną wędrówkę,
oni zaś – by znaleźli śmierć niespotykaną.
6 Całe stworzenie znów w swej naturze podlegało przekształceniu,
powolne Twoim rozkazom,
by dzieci Twe zachować bez szkody.
7 Obłok ocieniający obóz
i suchy ląd ujrzano, jak się wynurzał z wody poprzednio stojącej:
droga bez przeszkód – Morze Czerwone
i pole zielone – z burzliwej głębiny.
8 Przeszli tędy wszyscy, których chroniła Twa ręka,
ujrzawszy cuda godne podziwu.
9 Byli jak konie na pastwisku
i jak baranki brykali,
wielbiąc Ciebie, Panie, który ich wybawiłeś.
10 Jeszcze bowiem pamiętali o tym, co zaszło w ich niewoli,
jak to zamiast rodzić stworzenia, ziemia wydała komary
i zamiast istot wodnych rzeka mnóstwo żab wyrzuciła.
11 Potem jednak widzieli również nowe narodziny ptaków,
gdy wiedzeni żądzą prosili o wyszukane pokarmy,
12 na jej zaspokojenie bowiem od strony morza nadleciały dla nich przepiórki.

Mdr, 19, 13-17


Egipt a Sodoma

13 A i kary przychodziły na grzeszników
nie bez uprzednich znaków – gwałtownych piorunów.
Słusznie cierpieli za swe własne złości,
bo żywili ku gościom najgorszą nienawiść.
14 Tamci nie przyjęli przybyszów nieznanych,
ci wzięli w niewolę dobroczynnych gości.
15 I nie tylko to: tamci zasłużą na wzgląd niejaki,
bo nieradzi przyjmowali obcych,
16 ci zaś przyjąwszy uroczyście
i już do swoich praw dopuściwszy,
utrapili trudami okropnymi.
17 Poraziła ich też ślepota,
jak tamtych u drzwi sprawiedliwego,
kiedy nieprzenikniona ciemność ich otoczyła
i każdy szukał drogi do drzwi swoich.

Mdr, 19, 18-22


Końcowe wnioski

18 Żywioły bowiem, gdy się inaczej ze sobą zestroją,
odmieniają rodzaj rytmu, jakby dźwięki harfy,
zawsze ten sam ton zachowując.
Łatwo to wykazać, widząc, co się stało:
19 lądowe bowiem stworzenia zmieniały się w wodne,
a wodne na ląd wychodziły.
20 Ogień w wodzie wzmagał swoją siłę,
a woda zapominała o swej własności gaszenia.
21 I na odwrót: płomienie nie spalały ciał wątłych stworzeń pośród nich chodzących
ani łatwo topliwego pokarmu niebieskiego o wyglądzie lodu.
22 Pod każdym bowiem względem wywyższyłeś lud Twój, Panie, i rozsławiłeś,
i nie zapomniałeś, wspierając go w każdym czasie i na każdym miejscu.

Wsparcie

Zostań naszym Patronem

 Modlitwa na dzisiaj

Rozważania nt. Litanii Loretańskiej


 
zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.