Czytania z dnia

  • 2021-06-21 - Poniedziałek. Wspomnienie św. Alojzego Gonzagi, zakonnika

    Stary lekcjonarz

Partnerzy

 

SpacerWEB Michał Płachetka Fotografia Wnętrz i Wirtualne Spacery 3D

Polecane linki

Rozważania nt. Litanii Loretańskiej - dzień 22

https://www.biblijni.pl/media/25,rozwazania_nt_litanii_loretanskiej_dzien_22.html

Rozważania nt. Litanii Loretańskiej

Czy jesteś migrantem? Pewnie, że jesteś!

Dziś nie owijając w bawełnę, będzie dla mnie ostra jazda bez trzymanki. Nie dość że forma nietęga, to jeszcze wezwanie, które jest całkowitą nowością, przez wielu jeszcze nie włączone do tegorocznej litanii. W Polsce zostało zatwierdzone w sierpniu 2020 r. zatem może być jedynie w książeczkach tegorocznych pierwszokomunistów, pod warunkiem, że mają nowe wydania a nie jedynie wznowienia.

Pociecho migrantów. Na samym wstępie stawiam wykrzyknik (!). Uwaga! Pułapka! W tym tytule jest mowa o migrantach a nie o imigrantach. Nie ma ono zabarwienia politycznego, jak próbują dowodzić przeciwnicy Stolicy Apostolskiej. Migracja sama w sobie nie ma negatywnego zabarwienia i nie zawiera obowiązkowo bólu i cierpienia, choć go nie wyklucza. Cyklicznie migrują ptaki czy inne zwierzęta i nikt się ich nie czepia. Czymś co łączy wszelkie migracje jest cel. Nigdy migrantem nie nazwiemy kogoś kto wałęsa się bez celu a cele mogą być różne. Ten najpopularniejszy to oczywiście za chlebem. Ale może to być również każdy inny: zdrowotny, turystyczny pielgrzymkowy - ten mi się najbardziej podoba. Aż dziwne, że Maryja dopiero teraz została określona tym tytułem, przecież migrantką jest od pierwszych stron ewangelii. Najpierw udała się do Elżbiety, potem dać się zapisać, w końcu na, z pewnością nie All Inclusive, wyprawę do Egiptu. Te podróże miały konkretny cel a przebiegały w bardzo niekomfortowych warunkach. W zaawansowanej ciąży, później z niemowlęciem na osiołku. Jak możemy się domyślać, zazwyczaj z niezbyt pękatą sakiewką. No dobrze - jest migrantką ale jaka z tego pociecha? Wybieraj! Zawsze w podróży, w trudzie możesz się do niej zwrócić. Z pewnością pomoże. Albo po prostu, po ludzku, gdy jest ci niewygodnie lub nie masz sił, pociesz się, że Maryja miała gorzej. Widzisz wybór? Pociesz się, albo daj się pocieszyć... Podczas mojego pierwszego Camino w Portugalii, gdy pot zalewał oczy, pedałując pod górę przeładowanym rowerem jedyną ulgę przynosiło szeptanie zdrowasiek. I co? I zawsze działały! Bo po podjeździe zaczynał się zjazd, no ale tam było już miejsce na Chwała Ojcu. Jeszcze jedno wspomnienie z tego szlaku. Między Fatimą a Porto, a gdzieniegdzie jeszcze dalej na północ, oznakowanie drogi jest podwójne. Muszle św. Jakuba i żółte strzałki kierują do Santiago de Compostella, podczas gdy niebieskie Strzałki w drugą stronę do Fatimy. Jedna droga, skrajnie różne, odległe cele. Oba piękne i wartościowe. Przypomina wam to coś z poprzednich dni? Tak! Uczymy się pięknie różnić. Nasze całe życie jest pielgrzymką do domu Ojca a Maryja na tym migracyjnym szlaku jest naszą pociechą. A, że przeżywamy wiele kłopotów i smutków, jest także, na nasze szczęście, pocieszycielką. Pocieszycielką strapionych. Ten tytuł sięga XIII wieku i okolic Turynu, gdzie u benedyktynów w Volpiano znajdował się słynny obraz Matki Bożej Pocieszenia. Według jednej z legend namalował go św. Łukasz Ewangelista. W każdym razie kult Maryi w tym wizerunku rozrastał się. Obecnie w samej Polsce jest kilkadziesiąt sanktuariów Matki Bożej pocieszycielki strapionych. Człowiek strapiony, to ktoś zagubiony, przybity, załamany a pocieszyciel, to ktoś kto ten stan odwraca. Jezus Pocieszycielem nazywa Ducha Świętego, a że Maryja nie działa cudów sama a jedynie przekazuje moc Boga, możemy domniemywać, że jej pocieszenie to działanie Ducha Świętego. To ja poproszę podwójne... i dokładkę! Na koniec jeszcze jedno nawiązanie do poprzednich dni. Skoro traktujemy Maryję jako ideał i choćby teoretycznie próbujemy ją naśladować, to mamy dziś idealną okazję by przejść od słów do czynów. Pocieszać strapionych... czasem wystarczy po prostu być i słuchać. A migrantów? Wyjść z inicjatywą wobec wędrowca w potrzebie. Możesz choćby sam z siebie podzielić się bułką, wskazać drogę, zorganizować nocleg... A jeśli otrzymasz propozycję rewanżu, powiedz: „pomożesz innemu”. W ten sposób miłość przekazywana z człowieka na człowieka będzie zataczać coraz szersze kręgi. Boża miłość. Jutro przypomnę skąd się wziął Domek Nazaretański w Loretto :) A tymczasem dobrego dnia, wieczoru czy poranka i do usłyszenia!
 

Pozostałe odcinki można wysłuchać pod adresem: www.biblijni.pl/media/

 

Wsparcie

Zostań naszym Patronem

 Modlitwa na dzisiaj

Rozważania nt. Litanii Loretańskiej

Aktualności


 
zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.